...Jeśli zwątpisz choć jeden raz. To choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę. Powrotów nie będzie. ... HEY
Blog > Komentarze do wpisu
Historia pewnej podróży - stacja "Ja i finanse??"

Pracowe zmiany się szykują. Przejście do zespołu zajmującego się całkowicie czymś innym. Oczywiście to co robię teraz oddawałabym bardzo stopniowo i przez dłuższy czas zarządzałabym tym "wysokopoziomowo" czyli wiedzieć co się dzieje, ale nic nie wykonywać. Z jednej strony to duże ryzyko, bo to coś co jest mi obce - jeśli chodzi o doświadczenie i tym bardziej wykształcenie. Ale patrząc długofalowo to większy rozwój, większa wiedza na przyszłość. Bo za 2-3 lata pewnie byłabym mocno znudzona organizacją szerokopojętej integracji. Nie byłoby to już dla mnie wyzwaniem. A w nowym obszarze ciągle się coś dzieje. I niby niektóre zadania są powtarzalne, ale pojawiają się całkowicie nowe. I patrząc dłużej będzie to na plus dla mnie. Podszkolę też język. To wstępna decyzja. W przyszłym tygodniu mam wiedzieć czy jest to potwierdzone. 

Z jednej strony to mnie trochę "łaskocze" jako docenienie - bo prawie każdy jest w stanie ogarnąć kolację świąteczną dla 120 osób i całą logistykę z tym związaną, ale nie wszyscy mają możliwość ustalania rozliczeń z Klientami na grube tysiące euro, negocjowania warunków. 

Jeśli rzeczywiście stanę się częścią zespołu finansowego to najważniejsza rzecz - koncentracja i POWOLI. Trzy razy sprawdzić to co ma się wysłać. 

Minęło kolejne pół roku. Z końcem lutego kolejna ewaluacja w firmie. Zobaczymy czy przyniesie zmiany na stanowisku i na koncie. 


środa, 18 lutego 2015, od_jutra_ideal

Polecane wpisy

Komentarze
2015/02/19 22:02:27
Korzystaj, zawsze warto coś zmienić, to ożywcze dla umysłu i samopoczucia. Powodzenia!
-
2015/03/13 20:00:14
Rozumiem, heh, mam podobnie. Zatrudniono mnie jako pracownika biurowego do pomocy w księgowości, wydawało się, że drobne sprawy, środki trwałe i wprowadzanie danych. A z czasem coraz więcej i teraz po kilku miesiącach rozliczam rachunki, kredyty po kilka-kilkaset tysięcy, aaaa! Aż brzuch boli czasem i stres, żeby się nie pomylić, choćby groszem czy dniem przelewu. A przecież czasem dziecko chore i noc zarwana, albo samemu się człowiek źle czuje. Ale warto, moje ego ma się świetnie;) Portfel też;)
-
2015/03/24 09:30:50
Zmiany na koncie by się zdecydowanie przydały, mieszkanie nowe chciałabym kupić, a bez tego niestety ani rusz!