...Jeśli zwątpisz choć jeden raz. To choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę. Powrotów nie będzie. ... HEY
Blog > Komentarze do wpisu
Historia pewnej podróży - stacja "Chcę przegrać ten zakład".

To już prawie pół roku jak nie biegam. Od Biegu Truskawki w ostatni dzień maja. Ciężki to dla mnie czas. Chodzenia pomiędzy lekarzami, utraty wiary, powrotu wiary, gdy myślałam, że znalazłam dobrego lekarza. Zastrzyki, leki, pieniądze które wypływały z kieszeni setkami i wiara, że "za dwa tygodnie stanie Pani na nogi". Minął cały biegowy sezon. Bieg Powstania Warszawskiego, Maraton, Biegnij Warszawo i dzisiejszy Bieg Niepodległości. Już nie wiem co odpowiadać i czy chce odpowiadać na pytanie "JakNoga?". A jak noga właściwie nie wiem. Ciągle coś mnie w niej strzyka, a może to głowa panikuje? Może sama wywołuje ten ból, wyolbrzymiając każde, najmniejsze "coś nie tak"? Nie próbowałam biegać. Jeździłam na rowerze i ... o dziwo kolano znosiło to bardzo dobrze. Nic nie bolało i w ogóle miałam wrażenie, że jest lepiej niż jak nic nie robię. Może teraz boli z braku aktywności? Może coś powinnam robić innego na początek co odciąży stawy, (BTW pewnie z 10 kg mniej byłoby mega potrzebne). 

Dziś pierwszy raz od maja byłam na biegu. Tym razem po drugiej stronie barykady. Przez 2h biłam brawo zawodnikom z Biegu Niepodległości - od pierwszego, po ostatniego. Ręce mi odpadały, ale wiem, jak to pomaga. Szczególnie tym wolniejszym, którzy walczą ze sobą. Zanim poczułam "klimat kibicowania", zwyczajnie popłakałam się. Że to nie ja jestem tam na starcie, że to nie ja przebieram nogami, że to nie ja patrzę na zegarek i upływający czas i kilometry. 

Pojawiłam się na zawodach z mega poważnego powodu. Założyłam się i bardzo ten zakład chciałam przegrać. Marcin - z bloga Don't stop me now - człowiek, któremu zawdzięczam wszystko co biegowe, postanowił dokonać czegoś nie z tej ziemi. Układ był prosty - on przebiega te 10 km w czasie poniżej 40 min (!!!!), a ja piekę mu słoik home made ciastek i... co ważniejsze, wpłacam 40 zł na leczenie małej Hani. Oprócz mnie zebrało się jeszcze innych kilku wariatów i łącznie w puli było ok. 800 pln. Nie mogłam się więc nie pojawić. Ba! Nawet baner dopingujący poczyniłam. 


#OZD - Ogień z Dupy :) 

Chłopak starał się jak mógł, walczył, dał z siebie milion procent. Niestety zabrakło 43 sekund. Nie ten dzień, wiatr w twarz... No więc kara będzie - Kargol ciastek nie dostanie. Ma spiąć pośladki i 6 grudnia rozwalić te 40 min. Wtedy ciastki będą. Ale najlepsze jest to, że ludzie którzy zadeklarowali pomoc, kasę wpłacają. Bo dobro powraca, bo trzeba widzieć więcej. Wpłacam i ja. I z chęcią znowu z grudniu się założę i z chęcią znowu pójdę kibicować, żeby ten zakład przegrać.

środa, 11 listopada 2015, od_jutra_ideal

Polecane wpisy